

Świetlickiego rozmawianie z Miłoszem / Nieregularnik Poetycki
Marcinowi Świetlickiemu, który przez lata w “Tygodniku Powszechnym” pełnił odpowiedzialną funkcję korektora, zdarzało się odbierać telefon terkoczący w z rzadka opustoszałym sekretariacie, zwanym przez Tubylców i Przybyszów sercem redakcji. Kto dzwonił? Jeden Pan Bóg raczy wiedzieć, ale na pewno – są dowody na piśmie – wśród dzwoniących był także ktoś taki:
Rozmawianie (na koniec wieku)
W redakcji „Tygodnika Powszechnego” odezwał się telefon.
Trrr. Trrr.
W redakcji „Tygodnika Powszechnego” odezwał się telefon.
Zawsze mnie licho kusi w niewłaściwym momencie
i zawsze jestem w niewłaściwym miejscu.
Trrr. Trrr. Podniosłem słuchawkę. – „Tygodnik Powszechny” –
powiedziałem. W słuchawce odezwał się Czesław
Miłosz zdecydowanie głosem Czesława Miłosza.
– Tu Czesław Miłosz – powiedział. – Z kim mówię? – zapytał.
– Marcin Świetlicki – odpowiedziałem, zgodnie z prawdą, głosem
Marcina Świetlickiego. – To ja poproszę z kim innym –
powiedział Czesław Miłosz.
Z tomu „Czynny do odwołania”, Wydawnictwo Czarne 2001
„Tygodnik był pismem ludzi otwartych, pracowało tam mnóstwo starych, zasłużonych redaktorów i działaczy, siedemdziesięciolatków, osiemdziesięciolatków, obdarzonych inteligencją, poczuciem humoru i zmysłem ironii. Nie ma teraz takich ludzi. Była też młodzież, tak zwani dzicy, zespół dwuosobowy, mieli swój pokoik, Witold Bereś i Krzysztof Burnetko. Oni strasznie wtedy dymili, robili różne aferki. Starzy byli zbulwersowani, ale jednocześnie bardzo to lubili. Pojawiały się tam Czesławy Miłosze, Wisławy Szymborskie, Sławomiry Mrożki, Stanisławy Lemy… inny świat”*.
W ten sposób inaugurujemy Wiślniański Nieregularnik Poetycki, w którym podzielimy się z Wami, Drodzy Tubylcy i Przybysze poezją, która z Wiślną 12 związała się dawno temu i na zawsze.
*Fragmentksiążki. autobiografii Marcina Świetlickiego pt. „Nieprzysiadalność” napisanej z Rafałem Księżykiem , Wydawnictwo Literackie, 2017 r.